W Afryce byłem prawie dwa razy. Najpierw kilkanaście lat temu jechałem autostopem przez Europę z zamiarem dotarcia do hiszpańskiej Ceuty. Nie dojechałem, utknąłem w Barcelonie. Z kolei przed kilkoma laty byłem w Egipcie na jednodniowej wycieczce samolotem z kurortu na Krecie - zwiedzanie Kairu i
Wycieczka do Afryki - dzikie piękno, różnorodność i... wysokie cenyPodobno Afryka zmienia człowieka. Żaden inny kontynent nie może się równać z jej dzikim pięknem i różnorodnością. Bo gdzie indziej na świecie można zasypiać słuchając ryku lwów na sawannie albo obserwować spektakl tysięcy flamingów
zabieram ze sobą reportaże o Afryce.Niebo w gębie poczułem... Podróżuję głównie po Afryce, a tam nie jest łatwo poczuć niebo w gębie. Nigdy nie miałem kontaktu z wykwintną kuchnią, raczej z prostymi potrawami. W pamięci utkwiło mi szczególnie suszone mięso gazeli, które jadłem podczas wyprawy na Kinyeti
Namibia to kraj powierzchniowo równy ponad dwóm Polskom, mimo że z niemal 20-krotnie mniejszą, ledwie 2-milionową populacją. Nie dziwne, że Namibia daje niesamowite poczucie bycia wolnym i jest idealnym kierunkiem, dla osób marzących o otwartych przestrzeniach.Afryka. Tanzania - moje wielkie
Maroku. Można nabyć tu kolorowe materiały, korzenne przyprawy, świeże owoce. Marrakesz to miasto rodem z baśni tysiąca i jednej nocy. Można odnieść wrażenie, że gdziekolwiek by się udać, i tak dojdzie się do centralnego placu, gdzie skupia się życie mieszkańców.Wodospad Wiktorii leży w południowej Afryce
Chcecie zobaczyć raj na Ziemi? No to ruszcie się - strofuje nas Carl, 50-letni postawny facet, Afrykaner. Zakochany w Namibii, choć tak naprawdę pochodzi z położonej nieco niżej na mapie Republiki Południowej Afryki. - Kocham ten kraj, bo jest tu pusto i cicho. Byłem raz w Europie. Nie podobało mi
skały, a inne wykute na kształt greckich krzyży. Świątynie te znajdują się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.Namibia - cuda Afryki w kolorach ochryW dolinie rzeki Omo wszystko jest autentyczne: przyroda, ludzie, ich stroje, a także wioski w których mieszkają. Takich miejsc na świecie zostało
fotografa. W latach 1931-36 wyruszył w samotną podróż po Afryce, z Trypolisu na Przylądek Igielny i z powrotem na północ do Algieru. Przemierzył ok. 40 tys. km, głównie na rowerze, ale też konno, czółnem, na wielbłądzie. Tę podróż opisywał w reportażach publikowanych na bieżąco w polskich i zagranicznych
miasta Suazi. Schludny budynek Swaziland Backpackers przylega do podświetlonego basenu, na zewnątrz barek - oczom nie wierzę! Po załatwieniu formalności kąpiel w basenie. Czy Suazi to koniec świata, czy najbogatsze państwo Afryki? Ranek pokazał, że ani jedno, ani drugie. Gillian oddaje mnie w ręce Joshuy
skonfiskowana ani kamera, ani aparat. Zostaliśmy srogo pouczeni i zmuszeni w ich obecność- ci do usunięcia zebranego materiału.Czarna AfrykaWraz z przejechanymi kilometrami zmieniał się otaczający nas krajobraz oraz twarze mijanych ludzi. Pociągłe arabskie rysy ustępowały teraz szerokim nosom i wydatnym ustom