
Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach
.Cały teren, na którym odbywa się Oktoberfest, jest olbrzymi. Klimat festynowy, ale trochę też jak na polu bitwy - na porośniętych trawą wałach, u stóp bacznie obserwującej festyn Teresy, pokotem leżą pokonani. Spoglądam na zegarek: 17:30. 14 namiotów należących do sześciu tradycyjnych monachijskich browarów
zakupami (przed chwilą uzupełniłem zapasy) - za chwilę będzie pole namiotowe.Słońce sięga już wierzchołków drzew na wzgórzach, gdy docieram na miejsce. Niestety, po biwaku ani śladu (choć był zaznaczony na tablicy i na mapie!), zamiast spodziewanych namiotów sterczą badyle.Na szczęście do Prełuk tylko
przyjaciół artystów i ich rodzin łódzki malarz Darek Fiet. Niezapomniane przygody i atmosfera, czasami bywa niebezpiecznie. Ja - teoretycznie - wybieram się co roku, ale tylko cztery razy udało się zrealizować plany. I znów popłyną beze mnie! Tym razem na spływ nie pozwala mi praca nad widowiskiem "Pola
.Dni pozornie były monotonne. Pobudka, śniadanie, gotowanie wody na drogę, zwijanie śpiworów, namiotów, pakowanie pulek, kurtki puchowe do plecaka i wymarsz. Dwie godziny nartowania, pół godziny przerwy - taki cykl powtarza się trzy razy podczas dnia. Na koniec marszu rytuał wyboru miejsca na obozowisko
Pojezierza Iławskiego. Drzewa są tak wysokie, że czuję się jak mrówka w trawie. Przed Jerzwałdem skręcam na pole biwakowe Krupówka nad Jeziorakiem. Cisza, spokój, toalety, pomost, piaszczyste dno i najważniejsze - zaledwie kilka dorosłych osób o filozofii istnienia podobnej do mojej ("żyj i daj żyć
wszystko, co potrzeba, by przetrwać w dzikiej namibijskiej naturze - namioty, śpiwory, lodówki, garnki, skrzynki na żywność itp. Rozbicie namiotu na polu namiotowym kosztuje średnio ok. 80-200 namibijskich dolarów (ok. 7-18 euro od osoby). Można też nocować na świetnie wyposażonych, choć skromnych
Jest pochmurna końcówka czerwca, gdy zaczynamy dziewięciodniową przygodę na Drawie (to mój szósty spływ tą rzeką i piąty od jeziora Lubie). Jest nas ośmioro. Rozbijamy namioty na leśnym polu biwakowym z piaszczystą plażą i dogodnym dojazdem dla samochodów. Ok. 4 km stąd (lądem) leży ośrodek
sąsiadów wracają na światową scenę, budzą rosnące zainteresowanie, są coraz częściej odwiedzane.Prawie pół wieku temu legendarny polski reporter, Ryszard Kapuściński, zjeździł azjatyckie republiki radzieckie w celu zebrania materiału do "jubileuszowego" tekstu dla "uczczenia pięćdziesiątej
prawym brzegu jeziora Krąpsko Średnie Nadleśnictwo Płytnica prowadzi przeogromne (wielkości kilku boisk piłkarskich), ale bardzo malownicze i zapewniające turystom intymność pole biwakowe Wrzosy (5 zł/os., 5 zł/namiot, 6 zł/wiązka drewna, 5 zł/5 min pod ciepłym prysznicem). Urządzamy na nim drugi i
namioty, wydaje się, że za chwilę wraz z nimi odlecimy.Jesteśmy zmęczeni. Za nami 20 km, a przed nami penne z cukinią, czosnkiem, pietruszką i parmezanem oraz kiełbaski z ogniska. Pychota niewyobrażalna!***Trzeciego dnia mijamy Jezioro Berlińskie i ogromne pole biwakowe na lewym brzegu. Zbiornik kończy
popoludnia, zgarniasz stuff na poprzednie pole, bierzesz najcenniejsze, wracasz do miasta. 6 AP znika. Zrysz albo pijesz, budujesz namiot, wyskakujesz o dwa pola (na to, na ktorym zostal sprzet), przynosisz reszte. Pozostale 6 punktow pakujesz w budowe i jestes optymalnym mieszkancem :).
Z pól namiotowych mogłabym wrócić na: - Chłapowo koło Władysławowa - pole koło samolotu, duże, bardzo blisko morza, można wjechać samochodem, oświetlenie, można podpiąć prąd do namiotu, łazienki bardzo czyste. Na miejscu mały sklepik i barek, ugotują też w nim wodę na kawę, herbatę czy chińską
, że podejmuję się organizacji takiego zlotu. Ogłaszam na forum czas i miejsce oraz cennik noclegów, w zależności od możliwości pola. Ogłaszam, że na tym zlocie każdy martwi się o jedzenie i picie. Sam dla siebie, wg własnych potrzeb. Kropka. Ludzie się zgadzają i przyjeżdżają , albo się nie zgadzają
Słuchaj, napisałaś, że w grę wchodzi tylko Europa, ale ja bym rozważyła Peru. Byłam tam przez 2 tygodnie i naprawdę dużo zwiedziłam. Spełnia Twoje wymagania: > > 1. Urlop niezorganizowany, czyli żadnych all inclusive, a nawet pół inclusive. > Chcemy zorganizować sami. Noclegi w chatach
I z pewnością dlatego ze nie pozwalacie, to wasze dzieci BANKOWO nie piją:)))) Smieszne to jest i takie poslkie. nie puszcze ood namiot to się nie przespi z chłopakiem, nie pozwolę pić to nie będzie pił. Czy wy nie byłyście nastolatkami? Moi rodzice tez przyzwolenia na picie nie dawali a wybawiłam
, spędzanych z kolegami studentami w namiocie na polu u chłopa bo na pole namiotowe nie było nas stać.
oddać krew? gdzieś na polu namiotowym? a potem w takim osłabionym stanie upijać się do nieprzytomności? Super. Ja krew oddaje w szpitalu. A te namioty sa rozbijane w tym samym miejscu co te koncerty sie odbywają? Tam tlumy ludzi siedzą sobie na ziemi i piją? Nie stratują się tam wzajemnie? Jest w
MOIM RYNKU spacerować. Poza tym nie wolno pić alkoholu w miejscach publicznych co Ty na to !!! gdzie jest straż miejska i policja by karać restauratorów za łamanie prawa - czemu nie usuwają ogródków piwnych jak namiotu pod Pałacem ? trzeba wezwać bojówki i samemu to zrobić - usunąć ogródki, wyręczyć w
babci na wsi w kujawskim, gdzie zjeżdżało rodzeństwo mojej mamy z dziećmi; wspominam cudownie; prowadzenie krowy na łańcuchu na pole, dojenie, picie świeżego mleka, śliwki z drzewa, jazda kombajnem, karmienie świń, kaczek, gromada kuzynostwa, słońce, siano, kąpiele w stawie ……. no
Dlatego napisałam, że wszędzie można jeszcze znaleźć jakieś oszczędności. kombinując lub robiąc coś samemu. My mamy stosunkowo drogi talerzyk (z tego co pamiętam to wyszło chyba 260 czy 270 zł, nie wiem dokładnie, bo na talerzyk składa się jedzenie, picie, część alkoholu, obsługa i koszt wynajęcia