
Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach
Sprawdź pogodę na majówkę »Czyste powietrze i spokój zakłócany tylko przez dzikie stada saren - to krótka charakterystyka Borów Tucholski. Zdeklarowane mieszczuchy, czujące się dobrze tylko w miejskim zgiełku, nie mają tu czego szukać. W leśnych ostępach można nie tylko spacerować, ale
przygodzie. Trzeba czasami polatać - fajną furą, po klubach, na bosaka po rozżarzonych węglach albo np. balonem. Nie frikową paralotnią, hałaśliwym samolotem czy motolotnią, a właśnie balonem. Balon to rzecz konkretna, dostojna, twarzowa. Dziecko wygląda dobrze z balonikami w ręku, kobieta wygląda
: "Muranów", "Żoliborz", "Wola"...***Wracamy do Barry's Bay. Naprzeciwko starego dworca kolejowego (kupiliśmy tu przewodnik po kanadyjskich Kaszubach) stoi niezwykły pomnik. Kamienna postać spogląda na startujący metalowy odrzutowiec - to pułkownik Janusz Żurakowski, samolot
niczym pocisk wylatuje w powietrze, w ciągu jednej sekundy osiągając wysokość 10. piętra! Przeciążenia są wtedy zbliżone do tych, które czują piloci samolotów odrzutowych. W zeszłym sezonie katapulta stała obok dolnej stacji kolejki na Czantorię. Od lipca będzie dostępna nad Wisłą, w centrum miasta
od 1991 r.). Powstała dla uczczenia zwycięstwa wyznawców Śiwy nad rodem Śailendra pieczętującego koniec dominacji buddyzmu na Jawie (dziś wyznają go jedynie napływowi Chińczycy).Położony w wielkim parku pełnym udomowionych saren Prambanan, choć mocno ucierpiał w ostatnim trzęsieniu ziemi w maju 2006
, niech wybierze się na lotnisko w Aleksandrowicach, kilka kilometrów od centrum (jeździ tam kilka miejskich autobusów). W pogodny dzień natkniemy się tu na setki spacerowiczów. Z wybudowanego w latach 30. trawiastego lotniska (miniatura dawnego berlińskiego Tempelhof) startują tylko małe samoloty, ale
dopisze, można zobaczyć również szopy pracze, lisy, króliczki, sarny, a nawet skunksy. Te ostatnie na szczęście są zwierzętami nocnymi o nieśmiałej naturze. Szokują bowiem nie tylko urodą pięknego czarno-białego futerka, ale i straszliwą wonią, zbijającą z nóg. Wielbiciele filmów Disneya pamiętają
Sarna na pasie? No nienajlepiej to świadczy o zabezpieczeniu lotniska i szczelności ogrodzenia. No ale jakie lotnisko, takie ogrodzenie.
Pilot por. Jan Dzwonek ze 161. Eskadry z lotniska w Sarnach (ochrona budowanych umocnień), zestrzelił samolot myśliwski (wg Glassa). Typu nie podano. Całość opisana delikatnie (wydanie z 1987).
Wjales mi to z ust! Wlmasnie odebralam rodzicow z lotniska w Paryzu- Beauvais!!!!!! Tragedia! Katowice to EUROPA!!!
"Jak sarna dostała się na pas startowy? - By to wyjaśnić, do pracy przystąpił zespół ds. incydentów, który sprawdzi 15 kilometrów ogrodzenia strefy okołolotniskowej..." Buhahahaha. Zespół do spraw incydentów. To ja Wam mogę od razu powiedzieć, że jak przejeżdżałem koło lotniska jakiś
tajk napisał: ... > brakowało z 10 metrów płota. Będzie mógł zespół cały na raz sprawdzić, czy się > sarna przeciśnie. Będzie to zapewne sprawdzenie metodami naukowymi. Stopień uszkodzenia okreslony będzie liczbą członków zespołu przechodzących równocześnie (równolegle) przez dziurę
przez tę dziurę w płocie o mało nie doszło do tragedii, ciekawe czy ktoś z tego powodu poniesie konsekwencje...